poniedziałek, 25 kwietnia 2011
CHoroby i szkodniki c.d

 

Moja przygoda z wełnowcami jeszcze trwa.

 

Mojego albinosa matkę ( opuncja albiata) posadziłam na keramzycie, który opryskuję przegotowaną wodą, aby uzyskać tzw. wilgotną atmosfere :)

Do ziemi wsadziłam 2 pałeczki owadobójczo - nawozowe Bayer Provado ( jednak kosztowała 2 zeta ), podlałam od dołu, jak jest ciepło wynoszę na balkon, spryskuję ziemię na wierzchu dodatkowo. Narazie mam spokój, ale nigdy nic nie wiadomo. Z wełnowcami to tak, jak z grzybami na paznokciach :P

 

 

 

Flora Forum

 

 

Plamy na opuncji, co ginie w oczach

 

Dzwina choroba - edema

14:36, okiemoptymistki , Choroby
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 10 kwietnia 2011
Echinopsis chamaecereus

 

Najpiękniejszy kaktus w mojej skromnej opinii.

Tylko czekam, aż moje zaczną kwitnąć, jeśli w ogóle :)

zdjecia później

 

 

przedtem Chamaecereus silvestrii

Peanut cactus

 

'opieka'

 

The peanut cactus is still often encountered as Chamaecereus silvestrii, and occasionally as Lobivia silvestrii.
The common name comes from the peanut-like offsets that this cactus provides generously along the stems. These offsets can be detached and planted immediately.
Most "Chamaecereus" encountered are hybrids with other Echinopsis. These hybrids tend not to have the peanut shaped offsets. The offsets produced being more strongly attached to the main stems.

The peanut cactus blooms in late spring. It produces several flushes of 1.5 inches wide (4 cm) or more orange flowers. The second picture is the hybrid 'Fire Chief' that has flowers that are over 2 inches in diameter (5 cm).

 

http://www.cactus-art.biz/

 

Patrząc na te zdjecia dzisiaj już wiem, czego powinnam nie robić, a zrobiłam :)

szkarłacik jest najpiękniejszy

 

 

 

Lobivia silvestrii - Peanut cactus
The peanut cactus gets its name from its habit of growing in almost peanut-shaped little segments, I guess. Common names can be tricky, and since they tend to be different in different times and places, I could be totally wrong.
Lobivia silvestrii likes the standard well-drained potting mix, easy on the food, full sun and occasional deep watering in its active growing season and minimal water in colder months. In spring and summer it puts out deep red, almost maroon flowers that look too big for such a little plant. Take cuttings be gently breaking off a segment or two when it's actively growing, letting the cut callous on a shelf for a few days to a few weeks, and gently pushing it into the top of the soil, letting almost all of the plant mass sit sideways on top of the soil.
Lobivia silvestrii goes dormant in the winter and takes on a red tinge, when I stop watering it almost entirely. When it starts to warm up in the spring, I treat it like a palm tree with almost daily watering until I see new growth. Needless to say, my soil is very well drained.

 

 

 

11:06, okiemoptymistki , Echinopsis
Link Dodaj komentarz »
Kwitnące sukulenty

 

Pierwsze wrażenie po wejściu na wątek - co robią kwiatki balkonowe na tym forum ????:)

 

Na zdjęciu link do wątku

P.S Jeśłi miałabym wybierać na dłuższą metę, wolę balkonowe :) dłużej można nimi się nacieszyć

 

I polecam forum na cactiguide.com

09:00, okiemoptymistki , Sukulenty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 09 kwietnia 2011
Cotyledon orbicularis oophylla zdechlaczka

 

KWITNĄCY

 

drugi w KWIATACH

 

jak patrzę na ww zdjęcia to mnie bierze ZAZDROŚĆ :)

 

a jak patrzę na poniższe fotki, to czuję żałość :( bo załatwiłam roślinkę

no ale człowiek sie uczy i ma cichą nadzieję, że z tego wyjdzie

 

 

tym razem liście zostały zaatakowane na drugiej gałazce

nie mam wyjścia ale je oderwę

 

 

 

21:08, okiemoptymistki , Cotyledon
Link Dodaj komentarz »
Nieco kaktusowych linków

 

Portal Twój Dom

 

jak uprawiać kaktusy

przydatne strony

gatunki łatwe do uprawy

warto przeczytać

 

Lektura poglądowa dla początkujacyh - mały wstęp

 

 

 

Atlas roślin

 

kaktusowate - 800 gatunków

trojeściowate - 71

inne sukulenty - 16 gatunków

 

 

 

polskie strony prytwatne, klubowe i strony tematyczne

 

 

 

 

PTMK oddzial w Gdańsku

 

 

 

sama polecam sklep internetowy w Rumii, kupiłam u nich w zeszłym roku z 5 sukulentów, dokładnie zapakowanych każda roślina w oddielny papier, bez doniczki, małe sadzonki,

tanio, szybko

sklep ciekawy pod względem gatunków roślin dla tych, co zaczynają przygodę kaktusianą :)

12:20, okiemoptymistki , Strony
Link Dodaj komentarz »
Co gnębi sukulenty i kaktusy - The Succulent Plant Page

 

 

o chorobach, robaczkach i naszych grzechach głównych w pielęgnacji roślin

 

Główna strona to The Succulent Plant Page

 

 

 

Tu mam ciekawszy link

 

http://cactiguide.com/cactipests/

 

bo zawiera zdjęcia:) chorych i uszkodzonych roślin

Wymienione mamy czynniki zewnętrzne, robale,  grzyby oraz inne szkodliwe zjawiska

 

 

Mam wełnowca :) Koszmar

Najpierw eszeweria, potem grubosz, następnie opuntia microdiases albiata i jeszcze orzeszkowy kaktus

Denaturat rozcieńczony wodą nic nie daje. Zakupiłam w kwiaciarni pobliskiej coś wyłącznie na te wełnowce. I stracila mi się saszetka. Jutro gnam i kupuję nową.

 

Mój ulubiony brzydal został zaatakowany jakichś czas temu

przepraszam za jakość zdjęć

Wełnowiec upatrzył sobie wierzchołki i tak dzisiaj patrzę i ma dwie żółte odnóżki

pewnie wyssał z nich soki :( odcięłam je

 

 

Jeszcze poszukam w necie coś na ten temat, ale znalazłam dzisiaj rano z dwie białe kulki na nim i ide po antyodkurzacz do kwiaciarni

To babranie się i zdejmowanie kulka po kulce doprowadza mnie do rozpaczy :(

 

Jak narazie 4 kwiatki mam na 'wygnianiu' pod szafą, po drugiej stronie 'okna' :) to nie jest śmieszne, codzsiennie z małą lupą robię inspekcje i codziennie coś znajduję

najgorzej jest usunać te paskudztwa z opuncji

 

 

O szkodnikach przystępnie pisze blog

http://kaktusiki.blog.onet.pl/SZKODNIKI,2,ID28020567,n

Niestety jest nieczytelny ze względu na czcionkę i brak akapitów, więc pozwolę sobie go zacytować :

 

"

wełnowiec szklarniowy szuka miejsc, które nie są narażone na występowanie wody, a więc gromadzi się zwykle na wierzchołku rośliny, między żebrami i brodawkami, gdzie tworzy wełniste kępy. Walka z nimi nie jest łatwa, konieczne może być użycie toksycznych preparatów chemicznych (Pirimor lub Decis). Na ogół jeden zabieg nie jest wystarczający i trzeba wykonać go wielokrotnie."

 

"

Grzyby niższe powodują szereg chorób, które są groźne dla roślin i niestety dosyć rozpowszechnione. Choroby te wywołują gatunki grzybów z rodzaju: Botrytis, Fusarium, Helminthosporium itp. Objawiają się one wystąpieniem różnych zgnilizn (zwłaszcza zimą), zamieraniem lub chorobliwym wyglądem siewek, ciemnymi plamami nekrotycznymi na powierzchni roślin, stopniowym zamieraniem korzeni itp.

Zapobieganie chorobom i ich leczenie jest możliwe, oczywiście środkami chemicznymi. Trzeba jednak wiedzieć, że grzyby atakują kaktusy przede wszystkim w czasie pogorszenia się ich warunków życiowych: podczas zimnego i wilgotnego lata, w okresie miesięcy zimowych, w szklarniach źle wietrzonych lub zbyt zacienionych itp.

Natomiast słońce, czyste powietrze i susza są dla chorób największymi wrogami. Jeśli stwierdzi się wystąpienie choroby, to należy wówczas całkowicie zaprzestać podlewania, umieścić porażone rośliny w słońcu i na świeżym powietrzu, co nie przeszkadza uzupełnić tego działania opryskaniem właściwymi preparatami chemicznymi. Należy przy tym pamiętać, że preparaty chemiczne powinno się stosować podczas pochmurnej pogody lub wieczorem. Następnego dnia trzeba intensywnie wietrzyć pomieszczenie. Przestrzeganie tych zasad jest konieczne, gdyż liczne fungicydy są toksyczne dla roślin w warunkach podwyższonej temperatury lub w pełnym słońcu. Zaatakowanie roślin przez wirusy lub bakterie jest łatwiej wykrywalne. Ponieważ nie ma w zasadzie skutecznego środka do zwalczania infekcji, aby więc powstrzymać rozprzestrzenianie się choroby, jedynym sposobem jest niezwłoczne usunięcie każdego zaatakowanego egzemplarza."

 

09:22, okiemoptymistki
Link Dodaj komentarz »
Ratujemy kaktusy

 

 

W ratowaniu zepsutych, butwiejących i robaczywych kaktusów jestem laikiem, ale mam takiego jednego pod ręką, za bardzo go przelałam, za głęboko wsadziłam i zbutwial mi od dołu

ale znalazłam ciekawą stronę po francusku

 

 

i dzięki niej sobie 'poeksperymentuję' :) a zdjecia zamieszczę ku uciesze swojej, kiedy mi nie wyjdzie :P

 

 

 

00:46, okiemoptymistki
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 05 kwietnia 2011
Grubosz c.d

 

 

2008

 

przesuszane, niezasilane

 

Rodziców przesadziłam do osobnych doniczek jakieś dwa lata temu

odżywiłam, zaczęłam częściej podlewać, balkon plus słońce zaowocowały nowymi liśćmi u dolu

 

 

a dzieciaki od 2008 cierpią na karłowatość :)

w zeszłym roku wsadziłam im do towarzystwa sempervivum

niestety tak je przesuszyłam, że je musiałam usunąć

 

i dzisiaj wyglądają tak

 

 

Podlewam je tak często, jak szybko schnie ziemia

dosypałam nowej ziemi dla kaktusów i sukulentów

ruszyły z miejsca dopiero od 3, 4 mscy

 

 

Ta doniczka ma już swoje lata i jak pamiętam od zawsze służyła jako żłobek dla gruboszy

 

kolejne pokolenie niańczone w tej plaskiej łódce

 

2008 albo 2009

 

 

przesadziłam tutaj

śmignął w błyskawicznym tempie

 

 

9 kwietnia 2011

 

 

 

19:43, okiemoptymistki
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 04 kwietnia 2011
Od malucha do młodzika

 

 

2008

 

2009

 

 

2011

 

 

Jak pięknie wyrósł, wreszcie zdrewniała mu łodyga.

Tej zimy dostał wełniaczków, postrachalam je rozpuszczonym w wodzie denaturatem.

Na zdjęciu ( które jest mojego autorstwa :) link do forum na temat tego czym są wełniaki i ich walki z nimi

Im częściej grubosze podlewam, ale nie przelewam, tym szybciej rosną, a wiosną raz nawożę w małej dawce, i robię to na początku lipca też. Bez nawozu stoją w miejscu.

 

20:24, okiemoptymistki
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 03 kwietnia 2011
Senecio rowleyanus

 

 

http://faroutflora.wordpress.com

 

Na ww. stronie opis, co i jak :) Zresztą bardzo ciekawy blog

http://toptropicals.com

http://ogrody.gazetadom.pl/

 

2010

Kwiaciarnia Geszynki i Blumeny

osobno 16zł, razem wiadomo ile :)

Jak dla mnie zdecydowanie za drogo, no ale chciałam mieć, mama też ma u siebie

jeszcze jej kropelkom zrobię zdjęcia

Mamine kulki są gęściejsze i rosną w cieniu oraz podlewa je dwoma łyżkami przegotowanej wody co dwa tygodnie

 

U mnie od południa wali słońce, co oznacza częstsze podlewanie

 

 

2011, dzisiejszy dzień

 

na zdjęciu link do polskiego opisu starca.

 

Lewy radzi sobie lepiej od prawego, na prawym więcej jest 'suchych' gałązek, ktore próbuje przenieść do innego miejsca

 

 

Jedno się przyjeło, 3 pozostałe dopiero wsadziłam i często podlewam

 

Co do podlewania, w kwiaciarni doradzili od góry dwie łyżki stołowe przegotowanej wody raz na 2 tygodnie, natomiast ja podlewam, jak liście zaczynają się kurczyć, albo kiedy doniczka jest lekka jak piórko. Często podlewam od dołu, czyli nalewam do spodka.

Raczej pełne słońce jest niewskazane. Kto z nas chcialbym spędzić pól dnia ze skwierczącą skórą na pełnym w naturalnym solarium :)

Zimę przeżyły, to ważne. Pewnie je przytnę i zapełnię puste miejsca w doniczkach.

 

 

Miałam też maly okaz senecio himalaya

jednak wypadł mi przez balkon, kiedy ktoś się na nim opalał, a ponieważ nie za bardzo chciało mi się schodzić na dół, to ktoś sobie go gwizdnął :) A rósł pamiętam szybko. Jeśli pokaże się na gieldzie, to go sobie kupię.

 

Mama posiada jeszcze Senecio herreianus rośline futbolisty:)

Jednak parę gałązek przesadziła do oddzielnej doniczki.

Ten okaz nie jest zbyt urodziwy, został nieco naderwany przez panią kwiaciarkę artystkę

 

 

 

11:26, okiemoptymistki
Link Dodaj komentarz »